Rośliny suszone i stabilizowane – jakich błędów unikać?

Rośliny suszone i stabilizowane – jakich błędów unikać?

Uwielbiasz je za to, że pozwalają zakwitnąć Twojemu wnętrzu bez względu na porę roku. Sprawiają, że nawet podczas srogiej zimy możesz cieszyć się kawałkiem natury we własnych czterech kątach. Upiększają świat i cieszą oczy. A w dodatku nie wymagają niczego w zamian. Suszone i stabilizowane rośliny, bo o nich mowa, to prawdziwi bohaterowie. Czy jednak naprawdę są w stu procentach bezobsługowe? Nie do końca. Jeśli nie zapewnisz im odpowiednich warunków do „życia”, ich piękno może się ulotnić. Nie chcesz tego, dlatego dowiedz się, jakich błędów unikać.

Czego nie lubią suszone kwiaty?

Suszone rośliny są wyjątkowe pod wieloma względami. Nie wymagają podlewania i wymiany wody. Nie więdną i nie tracą swojego wyglądu. Profesjonalne sposoby suszenia oraz barwienia powodują, że zachwycają pięknym pokrojem i różnorodnością kolorów. Urokiem i elegancją dorównują ciętym kwiatom. To właśnie z tego powodu przeżywają dziś prawdziwy renesans i są jednymi z najmodniejszych dekoracji. Doskonale odnajdują się zarówno w kompozycjach florystycznych, jak i w domowych dekoracjach. Ale… To nieprawda, że można pozostawić je na pastwę losu. W końcu to kwiaty więc wymagają odpowiedniego traktowania. Co prawda są dużo mniej kapryśne niż żywe rośliny, ale istnieją też czynniki, których po prostu nie lubią.

Wilgoć – wróg numer jeden

Jednym z nich jest wilgoć. To właśnie ona jest największą zmorą suszków. Dlaczego? Ponieważ niszczy ich delikatną strukturę i sprawia, że pokrywają się pleśnią. Uprzedzamy pytanie: nie, na to nie ma ratunku. Dlatego, jak mówi powiedzenie: lepiej zapobiegać niż leczyć. W praktyce oznacza to, że suszków nie powinno trzymać się w pomieszczeniach o dużej wilgotności. Prym wśród nich wiedzie łazienka. Tuż za nią jest kuchnia wraz z kłębami pary wodnej unoszącymi się nad garnkami, talerzami i kubkami. O balkonach, tarasach i innych miejscach bez zadaszenia nawet nie będziemy wspominać. Jeśli zatem chcesz cieszyć się urokiem kompozycji z suszonych kwiatów, dekoruj nimi pomieszczenia, w których panuje niska wilgotność.

Nie wszystkie kwiaty lubią słońce…

Wiesz, że kwiaty lubią słońce? Tak, ale tylko te, które rosną w ogrodzie albo w doniczce. I to w dodatku nie wszystkie. Słońca – oczywiście w nadmiarze, nie tolerują też suszki. Dlaczego? Ponieważ jego promienie powodują rozpad zarówno naturalnych, jak i syntetycznych barwników. Efekt: suszone rośliny blakną, tracą kolor i stają się mniej atrakcyjne dla oka. Dlatego pamiętaj, żeby bukietów z suszków nie stawiać na parapecie czy w miejscu w pełni nasłonecznionym. O wiele lepiej zaprezentować je w cieniu albo półcieniu.

Suszone kwiaty vs kurz – kto wygra pojedynek?

A jak sprawa wygląda z wszędobylskim kurzem? Niezbyt optymistycznie. Nie lubisz go Ty, nie lubimy go my i nie lubią go kwiaty – również te suszone. Dlaczego? Ponieważ pokrywa ich powierzchnię i powoduje, że nie mogą zaprezentować w pełni swojego uroku. A w dodatku korci do tego, aby wziąć bukiet i go wytrzepać lub dmuchnąć na niego ile sił w płucach. Absolutnie tego nie rób! Z suszonymi kwiatami, tak jak z żywymi, obchodź się delikatnie. Jeśli chcesz pozbyć się z nich kurzu, najlepsze, co możesz zrobić, to użyć suszarki z zimnym nawiewem – nastawionym na niską moc. I pamiętaj: w starciu z kurzem masz szansę wygrać, jeśli będziesz regularnie go przepędzać.

Odpowiednie przechowywanie suszonych roślin

Lubisz, jak świat wokół Ciebie się zmienia – nawet jeśli dotyczy to przestrzeni domowej? Z tej racji często wymieniasz suszone kwiaty w wazonach czy innych kompozycjach po to, aby za chwilę do nich powrócić. I pewnie zastanawiasz się, jak przechowywać suszki? Najlepiej do tego celu sprawdzi się kartonowe pudełko, w którym delikatnie ułożysz gałązki. Nie powinny mieć zbyt dużo wolnego miejsca, aby nie obijały się o ściany pudełka przy ewentualnym przekładaniu go z miejsca na miejsce. Nie układaj ich jednak zbyt ciasno. Suszone kwiaty przechowuj w miejscu, które nie jest narażone na działanie wilgoci i światła. Aby zapewnić suszkom w stu procentach komfortowe warunki odpoczynku, możesz włożyć do pudełka paczuszki z silikażelem.

Rośliny stabilizowane – co zrobić, aby na dłużej zachować ich żywe piękno?

Wiesz już jakich błędów unikać w „pielęgnacji” suszonych kwiatów. Czas więc przyjrzeć się ich alternatywie, czyli roślinom stabilizowanym, których po prostu nie sposób nie kochać. Ich atutem jest przede wszystkim to, że zachowują swoją naturalną strukturę. Są elastyczne i przyjemne w dotyku. Nie osypują się i nie kruszą. Czy można chcieć więcej? Pewnie nie, ale można sprawić, aby zagościły we wnętrzu na dłużej.

Czyli na jaki czas? Zacznijmy od tego, że średnia żywotność roślin stabilizowanych – taka, którą podają producenci, to około 6 miesięcy. Dużo czy mało? Zależy jak na to spojrzeć. Dla sceptyków mamy dobrą wiadomość: można wydłużyć ją nawet dwukrotnie (a może i więcej). Jak to zrobić? Wystarczy unikać kilku podstawowych błędów.

Odpowiednia wilgotność pomieszczenia – pierwszy krok do sukcesu

Pierwszym z nich, tak jak w przypadku tradycyjnych suszków, jest wilgoć. Różnica jednak polega na tym, że zbyt wysoka wilgotność w pomieszczeniu nie powoduje pleśnienia roślin stabilizowanych, lecz ich „pocenie się”. Jest ono podobne do zjawiska gutacji występującego u niektórych gatunków doniczkowych w warunkach podwyższonej wilgotności. Z tą różnicą, że kropelki, które pojawiają się na okazach stabilizowanych, są lepkie i barwiące. Co jest tego powodem? Wydostająca się na zewnątrz gliceryna – substancja pozwalająca osiągnąć efekt wiecznie żywej rośliny. Optymalna wilgotność w pomieszczeniu, w którym znajdują się kwiaty czy gałązki stabilizowane, waha się w przedziale od 40 do 60%. Jeśli natomiast osiąga pułap 70% i więcej, z pewnością nie wróży dla nich nic dobrego.

Zero wody, zero problemów

Pozostając jeszcze przez chwilę w wodnych tematach, podpowiadamy, że rośliny stabilizowane należy umieszczać w pustych naczyniach. Wstawienie ich do wazonu z wodą może skutkować utratą przez nie właściwości, a nawet gniciem pędu. W końcu nie bez powodu mówi się, że są bezobsługowe, czyli nie wymagają podlewania czy wymiany wody.

Wysokiej temperaturze i słońcu rośliny stabilizowane mówią NIE

Rośliny stabilizowane nie lubią też wysokiej temperatury. Dlaczego? Ponieważ powoduje, że ich pędy stają się sztywne i tracą swoją elastyczność. A tego przecież nie chcesz. Z tego powodu nigdy nie stawiaj kompozycji z roślinami stabilizowanymi w pobliżu kaloryfera czy grzejnika. Unikaj także bezpośredniego wystawiania ich na działanie promieni słonecznych. To prosta droga do tego, aby zwyczajnie wyblakły i straciły swój piękny kolor.

Jak usunąć kurz z roślin stabilizowanych?

A co z kurzem? Czy rośliny stabilizowane można potraktować suszarką do włosów, podobnie jak suszone kwiaty? Nie. Zdecydowanie lepszym pomysłem jest delikatne przetarcie liści wilgotną ściereczką – tak jak w przypadku gatunków doniczkowych. Strumień powietrza z suszarki – nawet zimny, mógłby skutkować uszkodzeniem ich struktury, czyli po prostu zniszczeniem.

Rośliny suszone i stabilizowane to z pewnością trwalsza alternatywa dla żywych kwiatów. Pamiętaj jednak, że od czasu do czasu warto poświęcić im chwilę uwagi, a odwdzięczą się pięknym wyglądem przez długi czas. Nie zapominaj także o tym, że nic nie trwa wiecznie. Nawet wieczne kwiaty. Dlatego… Od czasu do czasu wymień kompozycję. Zrób to chociażby dla siebie, żeby zmienić „bliski krajobraz”, spojrzeć na suszki świeżym okiem i… Po prostu poprawić sobie nastrój.

Dodaj komentarz

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl