Co zamiast gąbki florystycznej?
22-01-2024 • Porady, Florystyka

Co zamiast gąbki florystycznej?

Odkąd zadebiutowała w 1954 roku, była jedną z największych gwiazd we florystyce. Brylowała na salonach, pozwalając tworzyć rozmaite, często bardzo skomplikowane i finezyjne kompozycje kwiatowe. Gąbka florystyczna, bo o niej mowa, przez dekady cieszyła się ogromną popularnością. I nawet nie spodziewała się, że kiedyś nadejdzie taki dzień, który rzuci na nią cień. Czy Ty także uważasz, że jesteśmy świadkami jej zmierzchu? Zanim wypowiesz się na ten temat, zachęcamy do zapoznania się z kilkoma informacjami o gąbce florystycznej.

Historia i zalety gąbki florystycznej

Spoglądając wstecz, można bez wątpienia stwierdzić, że w połowie ubiegłego stulecia amerykańska firma Smithers-Oasis zrewolucjonizowała branżę florystyczną. Wynaleziona przez nią gąbka florystyczna, opatentowana przez właściciela przedsiębiorstwa V.L. Smithersa, znacząco ułatwiła tworzenie kompozycji z kwiatów. Dlaczego? Powodem jest jej struktura – odpowiednio twarda i jednocześnie krucha. Pozwala to utrzymywać łodygi kwiatów w odpowiedniej pozycji i łatwo docinać gąbkę do naczynia, w którym jest umieszczona.

Na tym jednak nie koniec. Gdyby spojrzeć na piankę florystyczną przez okular mikroskopu, można zauważyć, że posiada charakterystyczną, komórkową strukturę przypominającą plaster miodu. Dzięki temu osadzone w niej cięte rośliny mogą łatwo chłonąć wodę. To sprawia, że przez określony czas zachowują świeży, piękny wygląd. Jednocześnie tworzywo dobrze pochłania i wiąże ciecz, zapobiegając jej rozlewaniu. Aż chciałoby się powiedzieć, że mamy do czynienia z produktem idealnym. Niestety, nie jest to prawda, ponieważ zalety gąbki florystycznej zaczynają się i kończą na wygodzie pracy. Dziś to za mało, aby mogła stać się częścią zrównoważonej florystyki.

Z czego jest zrobiona gąbka florystyczna?

Zacznijmy od przyjrzenia się surowcom, z których jest produkowana gąbka florystyczna. To nic innego jak spieniona żywica fenolowa, czyli jedno z pierwszych tworzyw sztucznych, jakie zostały wynalezione na początku XX wieku. Do jej wyprodukowania używa się dwóch podstawowych składników: fenolu oraz formaldehydu. Obie te substancje są toksyczne dla człowieka i niebezpieczne dla środowiska. Ale o tym za chwilę.

Gąbka florystyczna – źródło mikroplastiku i problemów dla środowiska

Jedną z najbardziej istotnych kwestii w przypadku pianki florystycznej jest to, że nie jest biodegradowalna. A to oznacza, że jako odpad rozkłada się w środowisku przez tysiące lat. Jakby tego było mało, gąbka ma tendencję do rozpadania się na drobne cząsteczki, przez co gromadzi się w środowisku w postaci mikroplastiku.

W praktyce oznacza to, że bardzo łatwo przedostaje się do wód gruntowych, a wraz z nimi trafia do mórz i oceanów. Tam z kolei jest pochłaniana przez zamieszkujące je zwierzęta. Przedostaje się do ich organizmów, powodując nie tylko rozmaite zaburzenia, ale także nadszarpuje stabilność łańcuchów pokarmowych. Naukowcy przekonują, że mikroplastik może też znacząco przyczynić się do wymierania niektórych gatunków zwierząt wodnych, prowadząc w ten sposób do zubożenia oceanicznej fauny.

Struktura pianki florystycznej, powodująca jej rozpad na drobne cząstki, sprawia, że jest to produkt bardzo trudny w utylizacji. Na chwilę obecną nie ma żadnej skutecznej metody pozbywania się tego typu odpadów poza składowaniem ich na wysypiskach śmieci. Dlaczego? Ponieważ mikroplastik ma zdolność błyskawicznego przenikania do środowiska. Nie istnieje też sposób na odseparowanie go z gleby czy z wody – nawet w oczyszczalniach ścieków. Podsumowując: gąbka florystyczna, chociaż być może ułatwia pracę z kompozycjami kwiatowymi, jest produktem nieprzyjaznym dla natury.

Czy gąbka florystyczna jest toksyczna?

Gąbka nie jest też wskazana dla człowieka. Bez względu na to, że formaldehyd i fenol występują w stosunkowo niewielkim stężeniu i nie zagrażają bezpośrednio zdrowiu, warto pamiętać o tym, że u osób o wrażliwej skórze mogą wywoływać podrażnienia. Kruszące się i unoszące w powietrzu drobiny mikroplastiku trafiają z kolei do dróg oddechowych, co powoduje ich podrażnienie. Wielu florystów skarży się ponadto na łzawienie oczu podczas pracy z pianką.

Czym zastąpić gąbkę florystyczną?

Z tych właśnie względów w ostatnich latach postuluje się, aby całkowicie odejść od jej stosowania. Tym bardziej że obecnie istnieje wiele równie, a może nawet bardziej wygodnych sposobów na to, aby uzyskać określoną formę kompozycji kwiatowej. W dodatku są to rozwiązania o wiele bezpieczniejsze oraz bardziej przyjazne dla środowiska.

Kenzan – kolczasta podstawa dla ciętych kwiatów

Przykładem jest chociażby kenzan. Jeszcze do niedawna kojarzył się wyłącznie z ikebaną. A dziś? Floryści coraz częściej sięgają po niego w różnych kompozycjach – nie tylko tych z japońskim charakterem. To nic innego jak metalowa podkładka z kolcami, na które nabija się łodygi kwiatów. Kenzan umieszcza się następnie w naczyniu z niewielką ilością wody, co pozwala zachować na dłużej świeżość roślin. Warto pamiętać, że jest to produkt wielorazowego użytku, co ogranicza ilość potencjalnych odpadów. Po zużyciu można go bez problemu zutylizować razem ze złomem.

Metalowa siatka – wygodna do pracy i łatwa do utylizacji

O ile kenzan świetnie spisze się do układania ciętych roślin, o tyle problem pojawia się w przypadku suszonych kwiatów. Powód: sztywne, często cienkie i kruche łodygi, których po prostu nie można nabić na kolce. Z pomocą przychodzi wówczas siatka heksagonalna – tzw. „chicken wire”. Aby móc układać w niej kwiaty należy ją najpierw skreszować, czyli ścisnąć i uformować tak, aby pasowała do naczynia. Następnie można wkładać gałązki roślin między oczka. Do stabilizacji siatki często używa się taśmy florystycznej typu kotwica, pozwalającej utrzymać poszczególne elementy kompozycji na swoim miejscu. Zaletą siatki – stosowanej solo lub z taśmą, jest to, że się nie kruszy, co jest szczególnie istotne w przypadku zewnętrznych instalacji kwiatowych narażonych na podmuchy wiatru. Oczywiście metoda ta jest odpowiednia nie tylko dla suszków, ale również dla ciętych roślin. Pamiętaj jednak o tym, aby w przypadku tych drugich wybrać siatkę ocynkowaną odporną na rdzę.

Taśma klejąca – zwykła czy „kotwica” – którą wybrać?

Do układania kompozycji kwiatowych można wykorzystać zwykłą, przeźroczystą taśmę klejącą. Jak to zrobić? Wystarczy przykleić ją między brzegami naczynia w taki sposób, aby tworzyła na jego wierzchu szachownicę z oczkami. W te ostatnie można wówczas wkładać kwiaty tak, aby stabilnie trzymały się w kompozycji – nie opadały i nie „kładły się” na brzegach wazonu czy misy. Jeśli wykonujesz kompozycję z żywych kwiatów, zamiast zwykłej taśmy lepiej sprawdzi się taśma mocująca typu kotwica. Dlaczego? Ponieważ jest wodoodporna i mocno przylega do naczynia. Możesz więc mieć pewność, że instalacja zachowa swój pokrój. Kotwica nadaje się też do mocowania roślin bezpośrednio do ścian naczynia.

Stelaż z gałązek i patyczków – rozwiązanie super eko

Chcesz, żeby kompozycja była jeszcze bardziej ekologiczna? Wybierz naturalną alternatywę dla taśmy klejącej. Do stworzenia stelaża na instalację z kwiatów świetnie sprawdzą się patyczki i gałązki. Wystarczy odpowiednio dociąć je do rozmiarów naczynia i ułożyć w kratkę. W ten sposób zapewnią bukietowi świetną stabilizację. A kiedy żywot kwiatów dobiegnie końca, zasilą kompostownik, ponieważ są materiałem w 100% biodegradowalnym.

Piasek, żwir, kamienie – naturalnie dekoracyjne!

Do tej samej grupy produktów można zaliczyć piasek, żwir i kamienie. Najbardziej przyjazny, zwłaszcza dla początkowych florystów, jest ten pierwszy. Dlaczego? Ponieważ można bez problemu umieścić w nim łodygi zarówno ciętych, jak i suszonych kwiatów. Nie zapominaj, że kamienie mogą spełniać dodatkowo ozdobną funkcję – szczególnie jeśli odpowiednio dopasujesz je do kolorystyki i charakteru instalacji. Wspaniale wygląda również mech. Dodatkowo ma właściwości higroskopijne, więc doskonale utrzymuje wilgoć, co ma ogromne znaczenie w przypadku żywych roślin. Pamiętaj jednak, aby pod żadnym względem nie zbierać go w lesie, ponieważ jest to niedozwolone. Jeśli chcesz wykorzystać go w swojej kompozycji, zaopatrz się w niego w odpowiednim sklepie.

Rodzaj naczynia ma znaczenie – kenzany w ceramicznej odsłonie

W układaniu kwiatów pomocne są także odpowiednie naczynia. To właśnie od nich w dużej mierze zależy pokrój kompozycji. Wysokie wazony są idealnym wyborem dla smukłych bukietów. Szerokie instalacje z roślin najlepiej jest z kolei układać w płaskich misach. To oczywiście wierzchołek góry lodowej, ponieważ dostępnych jest mnóstwo produktów o naprawdę finezyjnych formach. A czy wiesz, że istnieją też specjalne naczynia ceramiczne z otworami? Nazywane są, podobnie jak „kolczaste poduszki”, kenzanami. Jak łatwo się domyślić mają swoje korzenie w Japonii. Są eleganckie – często pięknie zdobione i, co najważniejsze, można z nich korzystać przez wiele lat.

Torebki OSHUN Pouch – nowe, ekologiczne wcielenie gąbki florystycznej

Na koniec mamy dla Was jeszcze jedną propozycję. Gąbkę florystyczną, ale w ekologicznej odsłonie, czyli OSHUN Pouch. Ma postać prostokątnej torebki wykonanej ze specjalnego bioplastiku PLA pochodzenia roślinnego. Wewnątrz wypełniono ją włóknami kokosowymi oraz preparatem żelującym pochłaniającym wodę – oczywiście ekologicznym. Po zamoczeniu jej w wodzie zwiększa swoje rozmiary. Można włożyć ją do dowolnego naczynia i umieścić w niej łodygi ciętych kwiatów. A kiedy kompozycja zwiędnie, torebkę OSHUN Pouch można śmiało kompostować. Bezpieczeństwo potwierdzają liczne certyfikaty, w tym TUV OK Compost HOME.

Praca z kwiatami daje moc satysfakcji zarówno osobie, która wykonuje kompozycję, jak i tym, którzy ją podziwiają. Warto jednak zadbać o to, aby nasza satysfakcja szła w parze z rozważnym podejściem do kwestii ochrony środowiska. To ważne szczególnie w działaniach florystów, którzy czerpią z natury i polegają na naturze, a obecnie wyznaczają sobie jeszcze jeden cel – chcą ją chronić, aby zachować jej piękno dla przyszłych pokoleń.

Dodaj komentarz

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl